W windzie.

Ale się pani odpindrzyła! — skwitowała moje piątkowe wyjście sąsiadka.

Idę do teatru – odpowiedziałam – na premierę…

– Sama bym poszła, ale mój mąż nie lubi, więc nie chodzę! Choć chciałabym, bo kiedyś, w liceum bardzo lubiłam teatr, wie pani?

Zapadła niezręczna cisza, bo właściwie nie wiedziałam co odpowiedzieć. Nie chciałam komentować, że właściwie można ten teatr w pojedynkę, lub z koleżanką. Że można zrobić coś „dla siebie” i tylko „ze sobą” z przyjemnością i czekać na te sam na sam chwile niecierpliwie, jak na najlepsze randki. Że bez męża też może być wyjątkowo, że można wypindrzyć się na wieczór zupełnie bez powodu, tak po prostu na spacer z psem. Że można zrobić coś niekonwencjonalnego (np. pomalować usta na czerwono o 7.30!), a nawet szalonego (zdjąć buty w parku i popylać na bosaka, czy brodzić po kałużach w deszczu), ale nie byłam w stanie.

Prawda o feminizmie po raz kolejny uderzyła mnie w twarz.

Jak wiele z nas w dorosłym życiu przyrasta tak ściśle do partnerów / potomstwa / ogniska domowego, że widzi się tylko przez pryzmat ról żon, czy matek? A bycie żoną, czy matką gdzieś po drodze wyklucza bycie sobą? Że poddaje się swoje pasje, zainteresowania, swój świat ot tak, bez wahania, na ołtarzu wspólnego dobra, jakbyśmy już się nie liczyły, a nasze życie miało mniejszy ciężar? Jaki kolor ma to bezwarunkowe poświęcenie? Czy ostatecznie jest bardziej zbliżony do rozczarowania, czy satysfakcji? Jak się potem czujemy, same ze sobą, wchodząc w wiek balzakowski, czy w smugę cienia? Gdy dzieci wyfruwają z gniazd, gdy z różnych powodów tracimy tych mężów …

Nie umiem się w tym temacie rozgościć.

Drażni, wibruje z tyłu głowy, ciągle wraca. W postaciach napotkanych kobiet, w ich historiach, strzępach rozmów, wyrazie oczu, zaciskanych pięściach/ szczękach, melancholii, wyblakłych kolorach, kamieniach noszonych na barkach, goryczy w kącikach ust, sarkazmie i nerwowym śmiechu. W nibynicnieznaczących zwierzeniach w windzie.

Nie oceniam, nie chcę. Zauważam.

P. S. W parku czuć już jesień.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *