Po premierze.

W windzie. Ale się pani odpindrzyła! — skwitowała moje piątkowe wyjście sąsiadka. Idę do teatru – odpowiedziałam – na premierę… – Sama bym poszła, ale mój mąż nie lubi, więc nie chodzę! Choć chciałabym, bo kiedyś, w liceum bardzo lubiłam teatr, wie pani? Zapadła niezręczna cisza, bo właściwie nie wiedziałam …

W zielone gramy

Mama Lucia miała rękę do kwiatów, ja niekoniecznie, byłam zbyt zajęta, zbyt niecierpliwa, za mało uważna. Rośliny w domu rodzinnym rosły niezależnie ode mnie, podlewane ręką rodzicielki, a po latach, gdy już rezydowałam na swoich włościach, po prostu schły na potęgę, lub gniły. Po wszystkim lądowały w koszu. Szast – …

Marzycielstwo:

„idealizm, fantazjowanie, ekscentryczność, dziwactwo, dziwaczność, fantazyjność, groteskowość, kuriozum, nietypowość, osobliwość, udziwnienie, wybryk natury, wymyślność, angelologia, rojenie, irracjonalizm, odcięcie od rzeczywistości, donkiszotyzm, imaginacja… „ Od chwili przyjścia na świat ciąży na nas obowiązek ocalenia własnych marzeń. To trudne. Czasem niewyobrażalnie. Marzenia są etykietowane pejoratywnie, a postawa Dyzia – marzyciela od dziecka …

Dojrzewanie Sam.

Pięć lat temu powstała rola jednej z Przyjaciółek z Wenus: Samanthy Black – „kobiety szalonej, uwikłanej w szalony romans, ale zawsze dobrze ubranej, z super dodatkami, seksownej …” Lubię ją, choć zawsze sprawiała mi nie lada kłopot przy interpretacji. Dlaczego? – jej życiowe credo plasuje się bardzo daleko od mojego …

MamaLu

Widzę ją z książką, na beli siana. Czytającą romans. Poważną i zadumaną. Jako zakochaną kobietę, która jest na progu życia. W sukni ślubnej. Zimą. Jako śpiewającą kołysanki młodą mamę. Zapracowaną, ale trzymającą pieczę nad rodziną. Gotującą obiady. Elegancką, z kreską na powiece i fryzurą. Aktywną, wesołą, w gronie przyjaciół. Przy …

Złota godzina.

Świta. Tkwię bez ruchu i śledzę przez firankę przechodzących ulicą ludzi. Kawa stygnie. Dolewam mleka, mieszam, upijam łyk. „O tak, tego właśnie potrzebowałam – kawy i perspektyw”- przychodzą słowa. Siedzę w ciszy, a obrazy przelatują przeze mnie jak stado dzikich gęsi. O czym myślę, co to za miejsca/ osoby/ sytuacje? …

Las myśli.

Nie wiem dlaczego, ale rośnie we mnie i kiełkuje powoli potrzeba przelania pewnego pomysłu na papier. Coś potężnego i nieznanego otwiera się obok, kusi i przywołuje, twierdząc, że muszę jedynie porzucić strach, zaprząc swój talent do pracy i odważnie wejść do wód przeznaczenia. Przyzywa mnie na różnych poziomach w słowach, …

Jedenasty Jubileusz CIA.

Zastanawiacie się, co u nas, jak sobie radzimy? Nieszczególnie,  biorąc pod uwagę, że dla teatru z tzw. nurtu alternatywnego (czytaj: „radź sobie sam”) nie jest przewidziane wsparcie instytucjonalne, nie ma żadnych środków „na przetrwanie”, a tarcze to fikcja. Istniejemy tylko, gdy aktywnie działamy, gramy dla Was, prowadzimy warsztaty, realizujemy projekty. …

Czterdziestka.

To były bardzo dziwne urodziny – czterdziestka Kuby. Dwa tygodnie po śmierci mamy – i, jak się domyślacie, nie byłam w nastroju zabawowym. Dźwigałam się po wielkiej stracie, a życie, wbrew mojemu nierealnemu oczekiwaniu nie stanęło w miejscu, rzeka czasu płynęła bez przeszkód i opóźnień, wraz z moim smutkiem. Emocje …

Pomiędzy

Wiecie jak to jest, utknąć pomiędzy? Wyczekiwać niecierpliwie na zmianę, która umożliwi ruch? Od miesięcy trwam w zawieszeniu. Korzystam z każdej chwili i możliwości tworzenia, ale to krople w morzu moich potrzeb. Incydenty rzadkie i cenne, ale nie da się na nich zbudować przyszłości. Szukam alternatyw, choć to trudne, bo …